Muzyka Komedy

kom9Dziś wpis z cyklu „arcydzieła”. Od czasu do czasu słuchając muzyki mam bowiem odczucie, że w tych kilku minutach dźwięków zawiera się całość ludzkiego doświadczenia czy dramatu. Słuchaniu arcydzieł towarzyszą silne odczucia metafizyczne i doświadczenie czystego piękna, natury rzeczy.

Tak dzieje się słuchając muzyki Krzysztofa Komedy (1931-1969). Twórczość tego prekursora współczesnego jazzu w Polsce to unikalne połączenie nowoczesnej, awangardowej, jazzowej motoryki z najwyższej półki i słowiańskiego liryzmu, ducha. Dźwięki płyną, odnosi się wrażenie że brzmią same, bez obecności muzyków. Muzyka Komedy jest zimna i nieobecna, ale pełna uczuć zarazem. Jest precyzyjna i w większości nieimprowizowana.

Za przykład posłuży mi jeden tylko utwór (bo ma być przecież o kwintesencji), który uważam osobiście za jeden z najwybitniejszych.

Tutaj można go posłuchać. Nosi tytuł „Po katastrofie”.

Formalnie, ma w sobie wszystkie flagowe cechy twórczości Komedy – pierwszeństwo budowania nastroju nad technicznymi popisami, repetytywność, użycie niewielu dźwięków do budowy tematów, unisonowe partie dęte, częste użycie skal modalnych, rytmiczne podziały trójkowe, zmiany rytmu w obrębie utworu.

A emocjonalnie, również – jest to świetna egzemplifikacja wrażliwości tego wybitnego kompozytora i pianisty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: