paru ulubionych wokalistów „niepotrafiących śpiewać”

Ponieważ wśród artystów, których cenię pojawiają się tacy, którzy nie są szczególnie obdarzeni warunkami do śpiewania (a mimo to robią to i osiągnęli sukces), postanowiłem stworzyć listę kilku ulubionych w tej kategorii. Niektórzy z nich czasem nie trafiają w nuty, w które chcą trafić. Niektórzy mają „brzydki” głos bądź też nie potrafią utrzymać długiej nuty bez zmiany wysokości dźwięku. Mają ogromną wyobraźnię muzyczną, sięgającą 48 oktaw, ale możliwości w zakresie ledwie dwóch. Pewnie nigdy nie pobierali lekcji śpiewu, co poskutkowało „ściśniętą” barwą. Mimo wszystko są cenionymi artystami, a ich sposób wokalnej ekspresji stał się ich znakiem firmowym.
Wspomnę jeszcze, ze widziałem już w internecie wiele list tego typu, ale w związku z tym że tematyka jest mi szczególnie bliska i miła, postanowiłem dorzucić swoje parę groszy, z przykładami. Lecimy:

Lou Reed
Sam przyznaje się do tego, że nie potrafi śpiewać. Jego maniera polega raczej na mówieniu, niż śpiewaniu. Męczy się i dusi. Na dodatek, jest dosyć kiepskim i „szorstkim” gitarzystą. Co z tego, skoro muzyka, którą pisze i wykonuje jest genialna i ceniona?

Shane MacGowan
Zobaczcie jeden z moich ulubionych klipów pokazujących Shane’a w akcji, z zespołem The Pogues. Te dłuższe dźwięki, jak szorstkie i niestabilne. Jak niestrojące. Na dodatek jest pijakiem i straceńcem. Ale jest dusza, czyż nie? W temacie „dirty old town” moim zdaniem lepiej nie można zaśpiewać.

Iggy Pop
Punkowy etos. Co więcej można powiedzieć? Niestabilne dźwięki, pokrzykiwania. Klasyk. Jego sposób trzymania mikrofonu podczas wykonywania piosenek również nie należy do akademickich. Na dodatek, pewnie pod wpływem narkotyków na początku klipu chyba zapomina tekstu swojego największego przeboju, wydłużając wstęp utworu The Passenger:

Nick Cave
Akurat sam głos Cave’a nie należy do moich ulubionych (w przeciwieństwie do barw głosu trzech powyższych wykonawców, których „ułomny” śpiew po prostu uwielbiam), ale szalenie cenię inne aspekty jego twórczości. Nickowi zdarza się być „out of tune”, i to nierzadko. I co z tego? Nic.

Robert Gawliński
No i akcent polski. Lider Wilków pięknie nie wszedł tu w tonację. Dwa razy. Ale za to jaka ładna piosenka i tekst, z którym się utożsamiam (piszę to na serio):

Odpowiedzi: 2 to “paru ulubionych wokalistów „niepotrafiących śpiewać””

  1. muzycznynotatnik Says:

    Fajny blog, dopiero go znalazłem. Dzięki za interesujące treści. Pozdrawiam

  2. Lekcje gry na gitarze Says:

    Nie trzeba być mistrzem śpiewu, aby być charyzmatycznym i szanowanym wokalistą🙂 Fajne zestawienie. Pozdro!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: